Mam na imię Jasio.
Dostałem to imię po moim pradziadku. Urodziłem się w pierwszy dzień Igrzysk Olimpijskich 2012 roku, ważyłem wtedy 3770g i mierzyłem 56 cm długości. Mama mówi ,że położne w szpitalu rozczulały się nade mną, że taki śliczny, szczupły, długi i grzeczny ;) Ja tam nie wiem, nie pamiętam, wtedy w głowie mi było tylko jedzenie i spanie.
Bardzo szybko zacząłem podróżować, bo już w drugim tygodniu życia pojechałem z rodzicami i siostrą do Mławy do babci i dziadka, potem jak miałem miesiąc spędziłem kilka dni nad morzem w Kątach Rybackich, głównie przesiadując u mamy w chuście albo śpiąc w wózku. Kiedy skończyłem 6 tygodniu pierwszy raz leciałem samolotem do Norwegii. Taki ze mnie Obieżyświat :)
Mam fajną siostrę Jadzię, która od początku pomagała mi kiedy miałem jakiś problem. Jak zaczynałem płakać to ona dawała mi smoczka, głaskała po główce i przykrywała kocykiem, przynosi mi też zabawki i zagaduje. Bardzo ją lubię i nie mogę się doczekać, aż zacznę chodzić i biegać tak jak ona. Będę mógł się z nią wtedy bawić w berka :) Podpatruję jak ona to robi, ale to trudne. Póki co udało mi się wymyślić jak chodzić na kolanach i rączkach. Mam już 7 miesięcy i raczkuję :) Już nie muszę wołać mamy kiedy idzie do kuchni, po prostu do niej idę :) Ale to fajne! A ile po drodze ciekawych miejsc do zwiedzania :)
Tutaj mam 3 dni
Tutaj niecałe 2 miesiące. Dźwigam już ładnie główkę :)
U taty jest wygodnie i ciepło
Elegancik
Serio?
Ładnie mi w zielonym?
Taaki duży już jestem!
Okruszku, jesteś cudowny :)
OdpowiedzUsuń