piątek, 26 kwietnia 2013

Mietek nr 3 Letnia Orchidea

Mietek gotowy i przetestowany przez Jasia. Nosi się wygodnie.
 Jest uszyty z miękkiego cienkiego bawełnianego sztruksu. Bardzo miły w dotyku. Materiał w sówki to cienka bawełna. Pasy naramienne i biodrowy (każdy o długości 2,30m) są wypełnione, aby podnieść komfort noszenia. Mietek jest dwustronny i ma sznureczki do podwiązania zagłówka. Dodatkowo sówki na końcach pasów naramiennych, aby łatwiej było odróżnić które pasy są które podczas odwiązywania Mietka. Obszyty kontrastową zieloną nitką.
Letnia Orchidea waży niecałe 0,5 kg :)










Spacer

W końcu przestało tak mocno wiać, więc wyszliśmy z Jasiem na spacer. Dziś ciepło, +13 st.


Rzeka Lagen



 Stary kościół,  o którym pisałam już wcześniej, a w tle piękne góry Skrimfjeld


 Nad rzeką spacerowały dzikie gęsi


Kto mi powie co to za ptaszorek? Był nieco mniejszy od gołębia, śmiesznie skakał i szybko przebierał nóżkami.


To jest kino (po norwesku czyta się 'sino')


Tak wygląda deptak w centrum miasta


 A to widok z głównego mostu


Kiedy śniegi stopnieją i robi się cieplej Norwegowie chowają swoje suwy i inne jeździdła 4x4 i wyciągają z garaży swoje gabloty. Takie cudeńka w sezonie wiosenno-letnim są tutaj codziennie widywane.

I na koniec taka ciekawostka. W Norwegii pieszy to święta krowa. Kiedy chce przejść przez ulicę nie musi się oglądać nerwowo czy jakiś samochód jedzie. Po prostu wchodzi na ulicę. Na początku było mi trochę dziwnie kiedy szłam chodnikiem i zbliżałam się do jakiegoś przejścia dla pieszych. Nie zdecydowałam się jeszcze czy przejdę przez ulicę czy nie, a nadjeżdżające samochody zatrzymywały się niemal z piskiem opon, bo a nóż widelec zechcę przejść przez ulicę. Teraz jest to dla mnie już normą, dlatego w Gdańsku zawsze mam problem z przestawieniem się i często wymuszam pierwszeństwo ;) A Jacek jeżdżąc po Gdańsku uwielbia szokować pieszych zatrzymując się przed nimi i puszczając ich przez ulicę :D



poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Nareszcie wiosna :)

Wczoraj mieliśmy piękną pogodę. +13 stopni i słoneczko. Podjechaliśmy więc pod stok narciarski i tam spacerowaliśmy sobie po lesie.
 Jaś smacznie spał w wózku, a Jadzia mogła się wybiegać.
 Bardzo podobał jej się strumyk, do którego wrzucała różne patyczki i szyszki.
 Nowy kombinezon został ochrzczony ;)









A tak Jadzia prezentuje się w Mietku nr 2. Jak widać pasuje i na niemowlę i na 2,5 letnie dziecko :) Jadzia waży 12 kg. Mietek z pewnością wytrzyma nawet 20 kg.



I jeszcze dwie foteczki

 Jadzia z Jasiem oglądają Pingu.



Jasiowa poranna drzemka


Dziś zaczęłam szyć kolejnego Mietka, a niespodziankowy produkt Jadziowy jest w trakcie tworzenia :) Została mi ta najtrudniejsza część do zrobienia. Ale zaczyna to już wyglądać tak jak chciałam :)

sobota, 20 kwietnia 2013

Byłam w szyciowym raju

Stoff&Stil - tak nazywa się sieć sklepów z tkaninami. W Norwegii jest ich kilka. W naszej okolicy najbliższy jest w Drammen (ok.1h jazdy samochodem). Kiedy tam weszłam dostałam oczopląsu. Tylu materiałów na raz jeszcze nigdy nie widziałam. Bierze się normalnie wózek sklepowy i chodzi między wysokimi półkami z belkami materiałów. Do wyboru do koloru. Można tam znaleźć wszystko. Od wszelkiego rodzaju materiałów (bawełna, skóry, koronki, polary) po akcesoria krawieckie, pasmanterię, maszyny do szycia, manekiny oraz wykroje. No po prostu raj dla miłośników krawiectwa :)





Wybiera się samemu to co się chce, potem podchodzi do dużej lady na środku sklepu i tam kroją materiał, naklejają cenę i z tym idzie się do kasy.

Kupiłam tam cienki sztruksik w kolorze orchidei, z którego uszyję Mietka nr 3. Do tego kupiłam wypełnienie na pasy i górną część panela. Dobierałam kolor pod sówki, które miałam już wcześniej.




Oprócz tego kupiłam turkusowy miękki welur na ciuszki dla dzieci. Pasują do niego i sówki i kotki, które ostatnio Wam pokazywałam :)



Znalazłam też fajne oczy do przyszywania maskotkom ;)






Byliśmy też po drodze z Drammen w hurtowni dziecięcej i kupiliśmy Jadzi 2 kombinezony na deszcz, takie nieocieplane. U nas dziś było +13 st i piękne słoneczko. Nareszcie wiosna przyszła :)

W norweskich przedszkolach dzieci codziennie są na podwórku. Nie ważne czy pada śnieg czy deszcz. One bawią się siedząc na śniegu, a teraz taplają się w kałużach. Stąd dwa kombinezony ;)



środa, 17 kwietnia 2013

Mietek przetestowany :)

Poszliśmy dziś na spacer wypróbować nowego Mietka. Jasiowi się podobało i myślę, że było mu wygodnie. Mnie też było wygodnie go nosić. W ogóle nie czułam pasów na plecach, zagłówek świetnie chronił przed wiatrem.
 Spotkaliśmy na spacerze 2 orkiestry ze szkoły muzycznej, które chodziły po naszych uliczkach i ćwiczyły. Zapewne przygotowywały się na uroczystość 17 maja, Dzień Niepodległości. O tym dniu napiszę niebawem, jak Norwegowie go spędzają :)

Ostatnio też próbujemy zapolować na zorzę polarną. Ponoć w całej Norwegii od niedawna można ją zobaczyć. Niestety mieszkamy między dwiema górami i nie możemy znaleźć odpowiedniego miejsca. Wczoraj Jacek podjechał w pewne miejsce w nadziei, że tam uda mu się coś dojrzeć. Prawdopodobnie widział "cień" zorzy odbijającej się od chmur, a samą zorzę zasłaniała góra. W weekend planujemy pojeździć po okolicy i znaleźć miejsce z którego widoku na północ nie będzie zasłaniać nam góra.
 A informację na temat prawdopodobieństwa pojawienia się zorzy czerpiemy z tej stronki:

 A tu zdjęcia ze spaceru w Mietku:






wtorek, 16 kwietnia 2013

Zdjęciowo


 Mały Elegancik


 Prawdziwy twardziel nie boi się różu ;)





 Śpiąca królewna


Czasem bawimy się razem :)

Mei Tai nr 2

 Mietek uszyty jest z grubej granatowej bawełny i cienkiej bawełny w drobne wzorki. Aplikacje obszyte maszynowo, wypełnienie w pasach naramiennych, biodrowym i górnej części panela. Nosidło ma podwiązywany zagłówek. Długość pasów nieco ponad 2m. Boki panela są lekko podcięte.
 Dziękuję Karolinie za pomysł na napis ;)

Na razie zdjęcia tylko samego Mietka. Postaram się dziś lub jutro zrobić zdjęcia w plenerze z moim małym testerem :)




wtorek, 9 kwietnia 2013

Szyciowo i nie tylko

Pochwalę się jakie materiały zakupiłam będąc w Gdańsku na święta.

Polar Minky turkusowy oraz bawełna pachworkowa w kotki. Chyba nie muszę mówić co z tego uszyję ;)




Gruba bawełna chabrowa i cienka bawełna w drobny wzorek. Z tego uszyję Mei Tai.




 Ten materiał dostałam od Mikołaja pod choinkę. Jest to satyna. Uszyję z niej sukienkę w stylu Empire na wesele kuzyna w lipcu.





Kupiłam też od znajomej kawałki bawełny różnego koloru (bez wzorów). Przydadzą mi się do Tildy, ciuszków tildowych, maskotek (mam fioletową, na pewno powstanie kolejna Buka :D). Utworzę też pewnie jakąś sukienkę dla Jadzi :)

A tutaj mulina i wstążki. Nie zdradzę na razie co z tego (oraz paru innych materiałów) utworzę, bo nie wiem czy mi wyjdzie. Mogę powiedzieć tylko, że będzie to coś dla Jadzi ;)



Tym sposobem przeskoczyłam na temat dzieci.
Jaś chwali się swoim pierwszym zębem (przebił się, już czuć ostre krawędzie). Niewiele widać na zdjęciu, ale tam na dole jest taka biała kreseczka. Uwierzcie mi na słowo :)




 I na koniec zdjęcie zrobione dziś o 20.45 bez lampy :) Widok z mojego okna.