Stoff&Stil - tak nazywa się sieć sklepów z tkaninami. W Norwegii jest ich kilka. W naszej okolicy najbliższy jest w Drammen (ok.1h jazdy samochodem). Kiedy tam weszłam dostałam oczopląsu. Tylu materiałów na raz jeszcze nigdy nie widziałam. Bierze się normalnie wózek sklepowy i chodzi między wysokimi półkami z belkami materiałów. Do wyboru do koloru. Można tam znaleźć wszystko. Od wszelkiego rodzaju materiałów (bawełna, skóry, koronki, polary) po akcesoria krawieckie, pasmanterię, maszyny do szycia, manekiny oraz wykroje. No po prostu raj dla miłośników krawiectwa :)
Wybiera się samemu to co się chce, potem podchodzi do dużej lady na środku sklepu i tam kroją materiał, naklejają cenę i z tym idzie się do kasy.
Kupiłam tam cienki sztruksik w kolorze orchidei, z którego uszyję Mietka nr 3. Do tego kupiłam wypełnienie na pasy i górną część panela. Dobierałam kolor pod sówki, które miałam już wcześniej.
Oprócz tego kupiłam turkusowy miękki welur na ciuszki dla dzieci. Pasują do niego i sówki i kotki, które ostatnio Wam pokazywałam :)
Znalazłam też fajne oczy do przyszywania maskotkom ;)
Byliśmy też po drodze z Drammen w hurtowni dziecięcej i kupiliśmy Jadzi 2 kombinezony na deszcz, takie nieocieplane. U nas dziś było +13 st i piękne słoneczko. Nareszcie wiosna przyszła :)
W norweskich przedszkolach dzieci codziennie są na podwórku. Nie ważne czy pada śnieg czy deszcz. One bawią się siedząc na śniegu, a teraz taplają się w kałużach. Stąd dwa kombinezony ;)