Etykiety

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norge. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Norge. Pokaż wszystkie posty

sobota, 3 maja 2014

Rjukan - miasteczko mroku

Pozwolę sobie zacytować artykuł ze stron turystyka.wp.pl o raz visitnorway.com, ponieważ znalazłam ładny opis, a sama nie mam weny pisać:

Opowieść o Rjukan, niewielkim mieście położonym na zachód od Oslo brzmi jak z bajki. Ponad 100 lat temu w otoczonej licznymi wodospadami dolinie Vestfjord, Sam Eyde, człowiek o ogromnej pasji i wizji, postanowił wybudować elektrownię wykorzystując naturę do pozyskiwania energii. Elektrownia Norsk Hydro powstała, a pracujący w niej inżynierowie i robotnicy osiedlili się w mieście wybudowanym przy niej.

Rjukan wciśnięte między dwa strome zbocza gór w okresie jesienno-zimowym cierpiało jednak na całkowity brak słońca. Doprowadziło to do sytuacji, w której materialny i społeczny status mieszkańców odzwierciedlało położenie domu. Dyrektorzy i inżynierowie mieszkali najwyżej na zboczu, niżej swoje domy mieli pracownicy biurowi, a na samym dnie doliny robotnicy.

Pierwszy pomysł oświetlenia miasta systemem luster został opisany w lokalnej prasie 31 października 1913 roku, a jego pomysłodawcą był Sam Eyde. Przedsiębiorca zdając sobie jednak sprawę z tego, że technologia z początku XX w. nie pozwala na realizację takiego projektu, zdecydował się ostatecznie na ufundowanie kolejki linowej Krossobanen. Otwarta w 1928 roku linia umożliwiła mieszkańcom podróż z doliny na szczyt o wysokości 886 m n.p.m., skąd mogli odpoczywać w promieniach słońca przynajmniej przez kilka godzin w weekendy.

Futurystyczna idea ruchomych luster nie została jednak zarzucona i teraz, po ponad 100 latach stała się rzeczywistością. W ramach projektu „Lustro słoneczne w Rjukan” na zboczu 450 metrów ponad rynkiem Rjukan zamontowano trzy ogromne lustra o łącznej powierzchni 51 m kw. Oświetlają obszar w centrum miasta o średnicy 600 metrów. Cały system jest sterowany komputerowo i zasilany bateriami słonecznymi i wiatrem.

 W pobliskim Vemork znajduje się Muzeum Norweskiego Przemysłu, które prezentuje fascynującą wojenną historię regionu Rjukan. Vemork było centrum jednej z najważniejszych akcji sabotażowych podczas II wojny światowej, gdy norwescy sabotażyści przeszkodzili Niemcom w tworzeniu bomby jądrowej z wytwarzanej tutaj ciężkiej wody.

Góra Gaustatoppen

Gaustatoppen wznosi się majestatycznie nad miastem Rjukan na wysokość 1883 metrów nad poziomem morza. Codziennie około 30 000 ludzi wybiera się na ten szczyt, aby podziwiać niesamowity widok z góry. W bezchmurny dzień widać całą okolicę w kierunku południowym po wybrzeże, zaś w kierunku wschodnim Szwecję. Można stąd podziwiać jedną szóstą część Norwegii. 


 Na zdjęciach i filmikach zobaczycie między innymi długie na ok. 33km jezioro Tinnsja, na którym zatopiono prom wiozący ciężką wodę, wodospad spływający tuż przy drodze, malowniczą trasę biegnącą wzdłuż jeziora Tinnsja, wodospad przy wjeździe do Rjukan, który ma 104m wysokości, górę Gaustatoppen i miasteczko Rjukan oraz dwa cienie, które powstają poprzez odbijanie się słońca w lustrach :)
Zdjęcia robione są aparatem i telefonem, dlatego są różnej jakości.



Droga do Rjukan



Droga na górę Gaustatoppen

                                              Pasma górskie widziane z Nottoden


Największy drewniany kościół klepkowy w Norwegii, zbudowany w 1242 roku w Notodden.



 Jezioro Tinnsja

Gaustatoppen
 
Lustra, cienie i wodospad koło luster

 Tam w dolinie jest Rjukan, a na horyzoncie widać stok narciarski na Gaustatoppen


 Gaustatoppen

Droga na Gaustatoppen

poniedziałek, 20 stycznia 2014

Kongsberg nocą

Spacerek dziś sobie zrobiłam pod wieczór i wzięłam ze sobą aparat. Takiego Kongsberga jeszcze nie widzieliście :)


Przed naszym domem (zdjęcie z piątku)


Takie górki tworzone są ze zbieranych z uliczek zasp (ryneczek na starówce)


Po chodnikach też jeżdżą małe pługi


Nasz mały Bjorn zasypany śniegiem


Widok z mostu na rzekę Lagen


Nie za ciężko panu z tym śniegiem na grzbiecie?


Rzeka Lagen i kawałek stoku narciarskiego oświetlonego lampami


Rzeka Lagen ze starym kościołem w tle


Rzeka Lagen po raz kolejny (w tle sznurek lamp oświetlających stok narciarski)


Schodki prowadzące do ścieżki wzdłuż rzeki


Ławeczki przy ratuszu :)


 Nasza uliczka Peckels gate i oświetlony stok na horyzoncie. W każdym miasteczku jest stok narciarski.


Nasze schodki do domu, a obok podgrzewany chodnik do restauracji.


A to zdjęcie zrobione było na początku grudnia. Wschód słońca, godzina 8.30.

 

poniedziałek, 20 maja 2013

Jotunheimen - Dom Olbrzymów

Byliśmy wczoraj na małej wycieczce samochodowej. Głównym celem było uśpienie dzieci w odpowiedniej dla nas porze, bo ostatnio zasypiały nam w dzień za późno i były potem problemy z usypianiem ich wieczorem.
 Jacek wyznaczył trasę. Zrobiliśmy kółko jadąc przez Jondalen i Nottoden.

Droga jest kręta i malownicza. Dużo lasów i po obu stronach wielkie góry, a wzdłuż drogi biegnie rwąca rzeczka. Po drodze mijamy jezioro, jedziemy przez lasy i w pewnym momencie ukazuje nam się niesamowity widok. Jest spora zatoczka, więc można spokojnie stanąć i podziwiać. Stoimy na skarpie, a w dole widać jezioro Follsja otoczone górami. Na horyzoncie widać pasmo najwyższych gór Skandynawskich Jotunheimen, gdzie najwyższy szczyt (ponad 2000 m.n.p.m.) tonie w chmurach. Podobno tam sezon narciarski jest przez cały rok :)



















 Jotunheimen (Dom Olbrzymów/bogów). Tą nazwę zapamiętałam bardzo szybko, bo skojarzyła mi się z utworem Therion, który bardzo lubię. I co się okazuje? Ten utwór jest właśnie o tych górach :)

Tutaj tłumaczenie utworu:

Jotunheim, przywołaj Olbrzymów
Chaosu, wszystkie wilki
Jarnveden, cała ciemność Utgard!
Zawołaj Jotunheim!

Strzeż się Olbrzymów, Thurizasów,
poza granicą wszystkiego.

W Utard żyją ludzie wiekowi
i noszą w sobie stare wspomnienia
Możesz usłyszeć ich płacz za falami Eli.
Angerboda, przywołaj ją w imie ciemności.
Hail!

Jotunheim, przywołaj Olbrzymów
Chaosu, wszystkie wilki
Jarnveden, całą ciemność Utgard!
Zawołaj Jotunheim!

Słuchaj Mimera, przybądź do jego studni,
zobacz wodę pamięci.

Jeśli posłuchasz Starszych,
zabiorą cię do przeszłości.
Możesz znów usłyszeć wycie Manegarm
Angerboda, ujrzyj jej wołanie do wilków.
Hail!

Thursar! Jotunheimr!
Resar! Jotunheimr!
Jotnar! Jotunheimr!

 A tutaj utwór. We wstępie przedstawiona jest legenda o Olbrzymach.

sobota, 18 maja 2013

Jak świętują Norwegowie

Na początek trochę historii.

W 1397 Norwegia, Szwecja i Dania zawarły unię, zwaną kalmarską. Szwecja wyłamała się z unii w 1523 r. Norwegia, coraz bardziej zależna od Danii, pozostała w unii do 1814 r. Wtedy to, zwycięzcy w wojnach napoleońskich podpisali traktat w Kilonii, na podstawie którego Norwegia miała stać się częścią Szwecji, jako odszkodowanie dla tej ostatniej za stratę Finlandii na rzecz Rosji. Uchwalona 17 maja 1814 w Eidsvoll konstytucja była próbą odzyskania przez kraj całkowitej suwerenności. Skończyło się jednak na unii personalnej ze Szwecją. Pełną niepodległość odzyskali Norwegowie w 1905 r.

 Mimo to 17 maja Norwegowie uważają za najważniejsze święto w swoim kraju i bardzo entuzjastycznie biorą udział w licznych pochodach, organizowanych corocznie na terenie całej Norwegii. Mnóstwo osób zakłada na tę okazję strój narodowy i wspólnie maszeruje po ulicach w rytm orkiestrowej muzyki, wznosząc radośnie okrzyki „Niech żyje 17 Maja!”.
Norweskie dzieci czekają na Święto Konstytucji 17 Maja przez cały rok. Maszerują wtedy pod opieką rodziców w pochodach  machając chorągiewkami. Dzieci ubrane są w odświętne lub ludowe stroje, a po pochodach całymi rodzinami biesiadują w restauracjach.

 

Strój

Większość Norwegów widuje się w tym dniu ubranych w regionalny strój ludowy (bunad). Wzory i kolorystyka norweskich strojów ludowych różnią się zależnie od regionu. Widok wspaniałych, wielobarwnych strojów z całego kraju jest jednym z powodów, dla których ten dzień uznaje się za prawdziwe święto norweskiej tradycji i historii. 
 W Norwegii jest dużo imigrantów z całego świata i często ubierają się w swoje tradycyjne stroje.

 

Obchody zakończenia 13-letniej nauki - Święto Russ

 17 maja jest również dniem, w którym uczniowie ostatniej klasy szkoły średniej (abiturienci) obchodzą koniec 13-letniej nauki (mimo, że wielu z nich ma jeszcze przed sobą egzaminy końcowe). Wielkie świętowanie, które raczej należałoby nazwać szaleństwem, rozpoczyna się pod koniec kwietnia i kończy właśnie 17 maja. Zwyczaj ten, zwany Świętem Russ (ostatnie litery wyrażenia łacińskiego „coruna depositurus”, czyli „zrzucanie rogów”), wywodzi się z Danii i polega na tym, że przez kilka tygodni - aż do kulminacyjnego 17 maja - uczniowie chodzą ubrani w strój Russ, czyli ogrodniczki albo kombinezon roboczy. Pozostałe części garderoby obowiązkowo też mają być obszerne. Kolor stroju świadczy o rodzaju szkoły, jaką dany uczeń właśnie kończy. Każdy 'Russ' przypina do ubrania (lub zawiesza na nim) norweską flagę. Do Święta 17 Maja wszyscy abiturienci muszą wykonać szereg zadań, aby w tym dniu móc przejść właściwe pasowanie na 'Russ', po którym ma miejsce wielki koncert w Oslo.

 17 maja jest też w Norwegii świętem wiosny nazywanym często "pożegnaniem ciepłych gaci". W tym roku pogoda wpasowała się idealnie, bo przez cały tydzień do 16 maja było zimno (rano ok.3 st, w dzień 8 st), 17 maja było już cieplej (13 st), a dziś 18 maja jest 23 st :)

 A teraz zdjęcia :)