Oto moje pierwsze maskotki. Szyte głównie z resztek materiałów, które miałam w domu.
Tildowy królik
Ręcznie uszyty z miękkiego jeansu, sukienka i kokarda z szyfonu z bawełnianym podszyciem. Wypełnienie z poduszki. Wysokość ok.35 cm
Ośmiornica
Ręcznie uszyta ze starego polarowego kocyka i resztek brązowego sztruksu (po spodniach). Wysokość (razem z mackami) 50 cm, szerokość 30 cm.
Pingwin
Ręcznie uszyty z myślą o Jadzi, która bardzo lubi oglądać bajki o pingwinach, szczególnie Pingu, a ostatnio też Happy Feet.
Materiał bawełna (czarny i biały) plus len (nogi). Wysokość 25 cm.
Smok
Uszyty z zielonego sztruksu (pozostałości po spodniach), jasno zielonego wielurku, gąbki akustycznej (skrzydła) plus czerwona tasiemka na język.
Takie smoki uszyłam dwa. Długość 80 cm.
Buka
Nie miałam fioletowego materiału niestety. Uszyłam ją ze starych spodni dresowych z miękkiego brązowego pluszu, oczy, palce i zęby zrobiłam z filcu i guzików. Już wiem, że taki materiał nie bardzo nadaje się na maskotki, jest zbyt miękki. Na pewno uszyję kolejną, poprawioną Bukę. Wysokość 26 cm.
Przytulszmatka
Czyli szmatka do przytulania i ciamania z metkami (wstążeczkami). Uszyta z czerwonego welurku i cienkiego sztruksu. Szerokość 30 cm






