piątek, 2 maja 2014

Kimono

Jestem fanką Japonii. Lubię gejsze, samurajskie miecze, ceremonie parzenia herbaty, japońską precyzyjność, wachlarze i kimona.

Ostatnio nadarzyła się okazja uszyć kimono :)
 Mój tata jest nauczycielem gry na fortepianie w szkole muzycznej. Z kolegami nauczycielami będą w czerwcu wystawiać operetkę "Gejszę" Sydney'a Jones'a. Mój tata gra tam rolę gubernatora. Nie znaleziono dla niego odpowiedniego kimona, więc podjęłam się wyzwania i postanowiłam mu je uszyć :)

Poszperałam w necie w poszukiwaniu wykrojów i instrukcji. Udało mi się co nieco znaleźć i zabrałam się do pracy.
 
Najpierw uszyłam kimono na Jasia, które składa się z dwóch części: kimona i hakama (spodni). Potem uszyłam kimono na Jadzię składające się z długiego kimona i pasa obi z gotową kokardą zapinanego na rzep.

Kiedy już nabrałam wprawy i wiedziałam co i jak, wzięłam się za szycie kimona dla taty, które składa się z kimona (część wpuszczona w spodnie), pasa obi trzymającego kimono, hakamy (spodni) oraz haori (płaszcza) zapinanego luźno łańcuszkiem z koralików (zrobiłam go ręcznie).

A oto rezultaty mojej pracy :)
(zdjęcia były robione na szybko, żeby zdążyć ująć dzieci, dlatego sorki za walające się zabawki w tle)












1 komentarz: