czwartek, 30 maja 2013

Kiecunia a'la lata 50te i króliki

Kiecunia uszyta jest z koła. Niebieska sztywna bawełna i cieniutka żółta bawełna. Jestem z niej średnio zadowolona, bo szew wyszedł gdzieś z przodu, a miał być z boku, pasek jest krzywy i w ogóle szyłam ją jakoś tak zupełnie wbrew podstawowym zasadom krawieckim. Ale mam zamiar uszyć więcej takich sukienek, następna mam nadzieję, będzie lepsza. Bardzo spodobały mi się falbany z koła. Niestety nie udało mi się namówić Jadzi do założenia tej kiecki. Widać mała modelka wie co dobre, a co nie ;P No cóż.



 A oto tildowe siostry Balbinka i Melinka oraz ich kuzyn Bodzio ;)


 Bodzio zostaje z nami, bo bardzo spodobał się Jadzi. Był uszyty prawie rok temu, kiedy to czekałam na narodziny Jasia. Nie zdążyłam wtedy uszyć mu ubranka, dopiero teraz się go doczekał.

A Balbinka i Melinka  zostaną adoptowane przez dwie siostry, córki mojej znajomej, mam nadzieję, że im się spodobają :)


A tutaj dumnie prezentuje się Jaś.
Umie już ładnie wstać bez trzymanki i długo stać,
a dzisiaj zrobił dwa nieśmiałe kroczki :D
2 dni temu skończył 10 miesięcy.
 Ma już 4 ząbki, a lada dzień wyrosną mu kolejne dwa :)


niedziela, 26 maja 2013

Minky Mysz

Polar Minky bardzo mi się spodobał. Jest taki milusi, że ciągle chce się go przytulać. Postanowiłam więc uszyć maskotkę. Wykrój wzięłam z mojej książki Tilda. Nie wiedziałam co mi z tego wyjdzie, bo wykroje na Tildę przeznaczone są raczej do materiałów sztywniejszych takich jak len. Ale udało się :) Jadzi bardzo się myszka spodobał :) Jasiowi uszyłam Minky szmatkę z metkami, z jednej strony polar Minky, a z drugiej pachworkowe bawełniane kotki. Wygląda tam samo jak kocyk. Niestety nie mam zdjęcia, jakoś przeoczyłam. Jaś najczęściej przytula się do niego wieczorem kiedy zasypia i nie chcę mu potem błyskać po oczach lampą. Ale możecie zobaczyć sobie zdjęcie Jasia przykrytego kocykiem ;)







środa, 22 maja 2013

Pluszowy pomarańczowy komplet

Spodnie alladynki i sukienka z bawełnianą podszewką i kieszonkami, zapinana na guziczki na ramionach.




Szyją się jeszcze 2 pary spodni dla Jadzi, ten sam wykrój, ale materiał cienka bawełna, czerwone i fioletowe oraz żółto-niebieska sukienka na lato w stylu lat 50tych :)

 A tutaj kilka zdjęć ze spacerku i mała zakupowiczka :)
 



 



poniedziałek, 20 maja 2013

Jotunheimen - Dom Olbrzymów

Byliśmy wczoraj na małej wycieczce samochodowej. Głównym celem było uśpienie dzieci w odpowiedniej dla nas porze, bo ostatnio zasypiały nam w dzień za późno i były potem problemy z usypianiem ich wieczorem.
 Jacek wyznaczył trasę. Zrobiliśmy kółko jadąc przez Jondalen i Nottoden.

Droga jest kręta i malownicza. Dużo lasów i po obu stronach wielkie góry, a wzdłuż drogi biegnie rwąca rzeczka. Po drodze mijamy jezioro, jedziemy przez lasy i w pewnym momencie ukazuje nam się niesamowity widok. Jest spora zatoczka, więc można spokojnie stanąć i podziwiać. Stoimy na skarpie, a w dole widać jezioro Follsja otoczone górami. Na horyzoncie widać pasmo najwyższych gór Skandynawskich Jotunheimen, gdzie najwyższy szczyt (ponad 2000 m.n.p.m.) tonie w chmurach. Podobno tam sezon narciarski jest przez cały rok :)



















 Jotunheimen (Dom Olbrzymów/bogów). Tą nazwę zapamiętałam bardzo szybko, bo skojarzyła mi się z utworem Therion, który bardzo lubię. I co się okazuje? Ten utwór jest właśnie o tych górach :)

Tutaj tłumaczenie utworu:

Jotunheim, przywołaj Olbrzymów
Chaosu, wszystkie wilki
Jarnveden, cała ciemność Utgard!
Zawołaj Jotunheim!

Strzeż się Olbrzymów, Thurizasów,
poza granicą wszystkiego.

W Utard żyją ludzie wiekowi
i noszą w sobie stare wspomnienia
Możesz usłyszeć ich płacz za falami Eli.
Angerboda, przywołaj ją w imie ciemności.
Hail!

Jotunheim, przywołaj Olbrzymów
Chaosu, wszystkie wilki
Jarnveden, całą ciemność Utgard!
Zawołaj Jotunheim!

Słuchaj Mimera, przybądź do jego studni,
zobacz wodę pamięci.

Jeśli posłuchasz Starszych,
zabiorą cię do przeszłości.
Możesz znów usłyszeć wycie Manegarm
Angerboda, ujrzyj jej wołanie do wilków.
Hail!

Thursar! Jotunheimr!
Resar! Jotunheimr!
Jotnar! Jotunheimr!

 A tutaj utwór. We wstępie przedstawiona jest legenda o Olbrzymach.

sobota, 18 maja 2013

Jak świętują Norwegowie

Na początek trochę historii.

W 1397 Norwegia, Szwecja i Dania zawarły unię, zwaną kalmarską. Szwecja wyłamała się z unii w 1523 r. Norwegia, coraz bardziej zależna od Danii, pozostała w unii do 1814 r. Wtedy to, zwycięzcy w wojnach napoleońskich podpisali traktat w Kilonii, na podstawie którego Norwegia miała stać się częścią Szwecji, jako odszkodowanie dla tej ostatniej za stratę Finlandii na rzecz Rosji. Uchwalona 17 maja 1814 w Eidsvoll konstytucja była próbą odzyskania przez kraj całkowitej suwerenności. Skończyło się jednak na unii personalnej ze Szwecją. Pełną niepodległość odzyskali Norwegowie w 1905 r.

 Mimo to 17 maja Norwegowie uważają za najważniejsze święto w swoim kraju i bardzo entuzjastycznie biorą udział w licznych pochodach, organizowanych corocznie na terenie całej Norwegii. Mnóstwo osób zakłada na tę okazję strój narodowy i wspólnie maszeruje po ulicach w rytm orkiestrowej muzyki, wznosząc radośnie okrzyki „Niech żyje 17 Maja!”.
Norweskie dzieci czekają na Święto Konstytucji 17 Maja przez cały rok. Maszerują wtedy pod opieką rodziców w pochodach  machając chorągiewkami. Dzieci ubrane są w odświętne lub ludowe stroje, a po pochodach całymi rodzinami biesiadują w restauracjach.

 

Strój

Większość Norwegów widuje się w tym dniu ubranych w regionalny strój ludowy (bunad). Wzory i kolorystyka norweskich strojów ludowych różnią się zależnie od regionu. Widok wspaniałych, wielobarwnych strojów z całego kraju jest jednym z powodów, dla których ten dzień uznaje się za prawdziwe święto norweskiej tradycji i historii. 
 W Norwegii jest dużo imigrantów z całego świata i często ubierają się w swoje tradycyjne stroje.

 

Obchody zakończenia 13-letniej nauki - Święto Russ

 17 maja jest również dniem, w którym uczniowie ostatniej klasy szkoły średniej (abiturienci) obchodzą koniec 13-letniej nauki (mimo, że wielu z nich ma jeszcze przed sobą egzaminy końcowe). Wielkie świętowanie, które raczej należałoby nazwać szaleństwem, rozpoczyna się pod koniec kwietnia i kończy właśnie 17 maja. Zwyczaj ten, zwany Świętem Russ (ostatnie litery wyrażenia łacińskiego „coruna depositurus”, czyli „zrzucanie rogów”), wywodzi się z Danii i polega na tym, że przez kilka tygodni - aż do kulminacyjnego 17 maja - uczniowie chodzą ubrani w strój Russ, czyli ogrodniczki albo kombinezon roboczy. Pozostałe części garderoby obowiązkowo też mają być obszerne. Kolor stroju świadczy o rodzaju szkoły, jaką dany uczeń właśnie kończy. Każdy 'Russ' przypina do ubrania (lub zawiesza na nim) norweską flagę. Do Święta 17 Maja wszyscy abiturienci muszą wykonać szereg zadań, aby w tym dniu móc przejść właściwe pasowanie na 'Russ', po którym ma miejsce wielki koncert w Oslo.

 17 maja jest też w Norwegii świętem wiosny nazywanym często "pożegnaniem ciepłych gaci". W tym roku pogoda wpasowała się idealnie, bo przez cały tydzień do 16 maja było zimno (rano ok.3 st, w dzień 8 st), 17 maja było już cieplej (13 st), a dziś 18 maja jest 23 st :)

 A teraz zdjęcia :)