poniedziałek, 18 listopada 2013

Szmaciane krzesełko

Szmaciane krzesełko do karmienia, które można zabrać ze sobą wszędzie. Zapakowane w sakiewkę mieści się w torebce. Pasuje niemal na każde krzesło. Przydaje się w podróżach dużych i małych i u cioci na imieninach :) Uszyte jest ze 100% bawełny.
Cena 120 zł

 Zakładamy je na oparcie krzesła i ściągamy sznurkami z tyłu:



Jeśli krzesło ma niskie oparcie możemy skrócić siedzisko za pomocą guzików:


Sadzamy malucha i przekładamy dolną część między nóżkami jak pieluchę, wiążemy z tyłu pasy boczne i naramienne. I gotowe :)
 Paski są mocno przyszyte, nie ma szans, żeby się urwały.



A tu drugie krzesełko w leśne zwierzątka:



Mei Tai

Mei Tai to chińskie miękkie nosidełko ergonomiczne  składające się z panela i pasów do wiązania. Można w nim nosić dziecko, które już stabilnie siedzi. Więcej możecie poczytać w dziale Zamotana. Można tam również obejrzeć jeszcze jednego Mietka, który ma już swojego właściciela.

 Szyję Mei Tai na zamówienie.

 Tutaj mam na sprzedaż moje pierwsze Mei Tai, używane. Świetnie sprawdza się w lato, bo jest uszyte z cienkiego sztruksu. Panel składa się z 3 warstw materiału plus wypełnienie z pianki w jego górnej części. Pasy naramienne oraz biodrowy również mają wszytą piankę w miejscach stykających się z ciałem co daje większy komfort noszenia. Pasy są przyszyte do panela wieloma ściegami, które gwarantują bezpieczeństwo noszenia (nie urwą się).
 Mei Tai z obu stron wygląda tak samo.

 Cena 70 zł.




Ten Mei Tai jest przeznaczony na okres jesienno-zimowy, ponieważ uszyty jest z grubej bawełny i wypełnienia są z grubszej ociepliny (przeznaczonej do kołder). Aplikacje są obszyte maszynowo. Dodatkowo do zagłówka przyszyte są troczki, które można przywiązać do pasów naramiennych w celu przytrzymania główki maluszka, jeśli zaśnie. Karczek postawiony chroni również dobrze przed wiatrem. Można go też wywinąć na dół i przywiązać do boków panela. Wypełnienie w górnej części panela, pasach naramiennych i biodrowym w miejscach styczności z ciałem. Pasy naramienne mają długość ponad 2m.

 Cena 100 zł




Fuńciek

Fuńciek to szmatka do przytulania i zabawy już od pierwszych miesięcy życia. Przykuwa uwagę swoją kolorystyką, jest miła w dotyku i posiada metki, którymi maluszki uwielbiają się bawić. Mój synek ma 15 miesięcy i do tej pory śpi z Fuńćkiem ;)

Szyję Fuńćki na zamówienie, kwadratowe lub okrągłe (ok.30x30cm) z mięciutkiego polaru Minky, pachworkowej bawełny i satynowych wstążek.

Cena 30 zł plus koszt wysyłki.

Tutaj przykładowe Fuńćki:






piątek, 15 listopada 2013

Fuńciek paw

Chciałam stworzyć coś co będzie łączyło maskotkę i fuńćka. Długo myślałam co to by mogło być i jak to uszyć. I w końcu stało się, wena przyszła i wymyśliłam te oto ptaszyska. Jadzia na początku twierdziła, że to gołąb, hehe :)
 Dzieciom bardzo się nowe fuńćki spodobały. Jadzia odrzuciła swojego misia i Zwierzaka (z Muppetów), z którymi się nie rozstaje od dłuższego już czasu. Ale na szczęście tylko na jeden dzień. Dziś miś i Zwierzak wrócili do łask. Teraz Jadzia śpi z trzema stworkami.

Uszyte są z polarku Minky, bawełny i satynowych wstążek.
Cena 45 zł.
 Na zdjęciach prezentuje je tym razem Jadzia. Jasiowi nie chciałam błyskać po oczkach gdy spał, a dziś było bardzo ciemno cały dzień. Od razu wytłumaczę ten plasterek na czole. Jadzia jest chora (Jaś zresztą też. Mają zapalenie ucha) i głowa ją bolała od gorączki, więc zażyczyła sobie plasterek na czoło i teraz nie daje go sobie zdjąć :)
 Dzieciom już lepiej, są na antybiotyku i gorączki im przeszły.

A teraz nowe fuńćki. Może jakąś fajną nazwę mi podpowiecie?






niedziela, 13 października 2013

Jadzia ma 3 latka :)

Dziś, dokładnie o godzinie 10.10 Jadzia skończyła 3 latka. Jak ten czas leci. Jeszcze tak niedawno trzymałam na rękach malutką, 2,5kg Kruszynkę wyglądającą jak mała laleczka. A teraz dziewuszka o wzroście niemal 100cm, gadająca jak najęta, wymyślająca sobie zabawy, mająca swoje zdanie, wrażliwa, odważna, zwinna, uparta i rozbrajająca rozdaje wszystkim swoje buziaki i przytulaski :)
 Dostała dużo fajnych prezentów. Wszystkie jej się podobały :) A najwięcej wśród nich było Jake'a z Nibylandii, jej ulubionej bajki ;)
 Dzień był pełen wrażeń. Ciężko było Jadzię przekonać do spania. Jaś tylko przyłożył się do pluszaka i zasnął. Jadzia, jak w końcu dała się przekonać, że ma leżeć też zasnęła w kilka minut.











piątek, 11 października 2013

Dzieci rosną jak na drożdżach

Ostatnio wyskoczyły nam z piżamek, więc trzeba było kupić większe rozmiary.
Uwielbiam kupować dzieciom ciuszki :)
Oto co zdobyliśmy:

Pajace Name It i skarpetki H&M dla Jasia

napis - Pa vei til drommeland (W drodze do krainy snów/marzeń)
Mnie się strasznie spodobały, a Jacka przekonał czarny Smerf ;)

Pajace dla Jadzi Name It




I nieplanowany zakup. Sukienka, której nie mogliśmy się oprzeć. Kolekcja Muminków jest ZAWSZE piękna, a Jadzia uwielbia Małą Mi:




I na koniec Kruszynka i Okruszek :)


 Czyje to oko? Przyznam szczerze, że nie wiem ;)