niedziela, 4 sierpnia 2013

Wakacje

Te wakacje spędziliśmy w Gdańsku i Mławie. Przylecieliśmy do Gdańska w Dzień Dziecka, więc babcie i dziadkowie byli bardzo uradowani z wnucząt :)
 Opowiem głównie zdjęciami, bo tyle się działo, że ciężko byłoby mi teraz to wszystko zebrać do kupy i opowiadać. A zdjęcia najlepiej pokażą :)
 W Gdańsku chodziliśmy głównie na plac zabaw albo jeździliśmy na wieś do dziadków.
 W Mławie dzieci miały podwórko, na której stoi ślizgawka, jest basen dmuchany i trochę innych zabawek, więc dzieci się nie nudziły. W między czasie zaliczyliśmy też wesele kuzyna. To znaczy dzieci zaliczyły poprawiny, bo w dniu wesela zostały z babcią.

 No to zaczynamy:

Nasz nowy wózek


Bliskie spotkanie z owcami




Na placu zabaw





Poprawiny




Uwielbiam zjeżdżalnię :)


A ja nauczyłem się chodzić i doskonalę tę sztukę u babci :)


O! Koteczek!


Jaś obchodził urodziny dwa razy. W Mławie u babci Basi i dziadka Tadka. Babcia zrobiła lazurowy serniczek z wyspą i świeczką w kształcie żaglowca. Za palmy posłużyła mięta. Serniczek był pycha!




I w Pomlewie koło Gdańska u babci Asi, dziadka Gienka, cioci Basi, wujka Łukasza i kuzyna Hirusia. Byli też Jasia chrzestni z dziećmi :) Zamówiliśmy tort u sąsiadki, która pracuje w cukierni. Ale trochę się zawiedliśmy. Serniczek babci był o wiele pyszniejszy i ładniejszy moim zdaniem.


Były też kolorowe babeczki


Dzieci bawiły się balonami, biegały po podwórku, Jadzi spodobała się zabawa z pieskiem, Jaś dostał jeździdełko przypominające owada i inne fajne zabawki ;)





W Mławie Jadzia pomagała dziadkowi wozić drewno do "jaskinii" (szopy)




Jadzia uwielbia przytulać Jasia


:*


Wnuczęta z dziadkiem Tadkiem


Piracięta ;)
Arrr!



Na baranaaa!


Porzeczki z ogródkowego krzaczka, świeżo kradzione ;P Mniam!


Daj!


Miłego dnia!




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz