Jakiś czas temu zadzwonił do nas właściciel mieszkania, które wynajmujemy i powiedział, że niedługo będzie chciał negocjować umowę i podwyższać nam czynsz.
My już od kilku miesięcy zbieraliśmy kasę na depozyt, żeby móc na wiosnę szukać nowego, większego mieszkania na wynajem, bo w tym nam za ciasno.
Po telefonie właściciela niewiele myśląc zajrzeliśmy sobie na ogłoszenia i znaleźliśmy jedno całkiem sensowne (przede wszystkim dlatego, że był mały depozyt). Jedynym minusem było to, że mieszkanie jest za miastem, ale uznaliśmy, że obejrzeć zawsze można.
Umówiliśmy się następnego dnia na oglądanie mieszkania. Okazało się, że nie jest tak daleko od miasteczka, bo zaledwie 10 minut drogi samochodem (10km). Okolica jest bardzo malownicza, a mieszkanko bardzo nam się spodobało :)
Już następnego dnia podpisywaliśmy umowę z właścicielem nowego mieszkania i wpłaciliśmy depozyt :)
Jutro dostajemy klucz i możemy się wprowadzać.
W domu piętrzą się wielkie kartony, szafy prawie wszystkie już puste, a ja zacieram łapki na myśl o urządzaniu się w nowym miejscu :)
Uwielbiam takie spontany! :)
Niedługo pojawią się fotki ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz