Dziś mamy odwilż. Śnieg topnieje szybko, a pługi wykonały dziś kawał dobrej roboty. Pozbierały bardzo dużo śniegu i w rezultacie chodniki i jezdnia na naszej ulicy są czarne :) Szkoda, że to tylko na chwilę i pewnie niedługo przyjdzie mróz i dopiero będzie szklanka :/
Ale zdążyliśmy wczoraj wyjść na spacer i pobawić się w śniegu. Poszliśmy niedaleko, bo zaraz obok naszej ulicy na ryneczku jest usypana górka ok.6m wysoka (śnieg zebrany z okolicy) :)
Tyle śniegu na dachach leży...
Tyle śniegu na dachach leży...
Bawiłam się wczoraj w fryzjera. Jasiowi już się tak włoski plątały, a piórka niemowlęce jeszcze ma, więc postanowiłam zaryzykować i trochę przyciąć mu włoski. Grzywę tylko troszkę podcięłam, żeby mu w oczy nie wchodziła, ale cieniować już się bałam. Za to z tyłu całkiem nieźle mi chyba cieniowanie wyszło ;) Oceńcie sami:
Włoski na sucho
Włoski na mokro
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz