wtorek, 27 sierpnia 2013

Rożek + Fuńciek

Łamiemy standardy

Niebieskie dla dziewczynek i trochę różu dla chłopców. Oto dwa zestawy dla maluszków. Dwustronny rożek oraz Fuńciek do przytulania i zabawy.
 Cena za jeden komplet 130 zł
 
Rożek (70x70cm) uszyty jest z bawełny i mięciutkiego polaru Minky, ma wkład z cienkiej watoliny i kilka tasiemek. Do tego sznurek (160cm długi), którym owijamy rożek. Można go przywiązać do dowolnej tasiemki, a później, kiedy maluszek wyrośnie z rożka po prostu odwiązać i używać rożka jako kołderki. Fuńciek (27x27cm) jest uszyty z tych samych materiałów, ale bez wkładu watoliny.

Pirate Girl







Kocia Ferajna

I na koniec mój Mały Tester ;)





środa, 21 sierpnia 2013

Do pooglądania

Długo nie pisałam, bo nie miałam do tego głowy. Jadzia chorowała równy tydzień. Miała gorączkę sięgającą 40-41st. 3 wizyty w przychodni, jedna w szpitalu, mnóstwo traumatycznych dla Jadzi badań, antybiotyk. Na szczęście pomógł. Jadzia jest już zdrowa, wróciła do przedszkola. Schudła 0,5 kg, ale wrócił jej apetyt i ma energię do zabawy.

Dziś do pooglądania trochę.
Tutaj jedne z pierwszych Jasia kroków. Nauczył się chodzić 2 tygodnie wcześniej.
U babci i dziadka na wakacjach.

 

A tutaj Jaś pierwszy raz miał w łapkach drewniane klocki ;)


 

Teraz chodzenie dla niego to pikuś. Prawie 13 mc.


 

A tu Jadzia w swoim ludowym stroju, tańczy na poprawinach mojego kuzyna :)


 

A tutaj Jadzia wozi taczką drewno do "jaskinii" ;D


 

I filmik z przed wakacji :)


środa, 7 sierpnia 2013

Minky kot i Anielka

Wykrój na kota zrobiłam z głowy (na podstawie tildowych królików), trochę bardziej przypomina wiewiórkę, ale ma sukienkę w kotki, więc można się domyśleć, że to kot ;)
 Miał być dla córeczki znajomej, ale kiedy Jadzia zobaczyła go jak go szyłam, zakochała się w nim i nawet nie dała na początku dokończyć mu pyszczka i uszyć sukienki.



Tildowy anioł (mój pierwszy) uszyty został dla Pauliny, która zaprojektowała mi tego bloga :) dziękuję! :*






Oba uszyte ręcznie ;)

niedziela, 4 sierpnia 2013

Wakacje

Te wakacje spędziliśmy w Gdańsku i Mławie. Przylecieliśmy do Gdańska w Dzień Dziecka, więc babcie i dziadkowie byli bardzo uradowani z wnucząt :)
 Opowiem głównie zdjęciami, bo tyle się działo, że ciężko byłoby mi teraz to wszystko zebrać do kupy i opowiadać. A zdjęcia najlepiej pokażą :)
 W Gdańsku chodziliśmy głównie na plac zabaw albo jeździliśmy na wieś do dziadków.
 W Mławie dzieci miały podwórko, na której stoi ślizgawka, jest basen dmuchany i trochę innych zabawek, więc dzieci się nie nudziły. W między czasie zaliczyliśmy też wesele kuzyna. To znaczy dzieci zaliczyły poprawiny, bo w dniu wesela zostały z babcią.

 No to zaczynamy:

Nasz nowy wózek


Bliskie spotkanie z owcami




Na placu zabaw





Poprawiny




Uwielbiam zjeżdżalnię :)


A ja nauczyłem się chodzić i doskonalę tę sztukę u babci :)


O! Koteczek!


Jaś obchodził urodziny dwa razy. W Mławie u babci Basi i dziadka Tadka. Babcia zrobiła lazurowy serniczek z wyspą i świeczką w kształcie żaglowca. Za palmy posłużyła mięta. Serniczek był pycha!




I w Pomlewie koło Gdańska u babci Asi, dziadka Gienka, cioci Basi, wujka Łukasza i kuzyna Hirusia. Byli też Jasia chrzestni z dziećmi :) Zamówiliśmy tort u sąsiadki, która pracuje w cukierni. Ale trochę się zawiedliśmy. Serniczek babci był o wiele pyszniejszy i ładniejszy moim zdaniem.


Były też kolorowe babeczki


Dzieci bawiły się balonami, biegały po podwórku, Jadzi spodobała się zabawa z pieskiem, Jaś dostał jeździdełko przypominające owada i inne fajne zabawki ;)





W Mławie Jadzia pomagała dziadkowi wozić drewno do "jaskinii" (szopy)




Jadzia uwielbia przytulać Jasia


:*


Wnuczęta z dziadkiem Tadkiem


Piracięta ;)
Arrr!



Na baranaaa!


Porzeczki z ogródkowego krzaczka, świeżo kradzione ;P Mniam!


Daj!


Miłego dnia!