Pytacie się mnie jak się wiąże Mei Tai.
Postanowiłam więc napisać trochę o chustonoszeniu, którym zaraziła mnie jakiś czas temu znajoma. Będąc w pierwszej ciąży już zaczynałam wgłębiać się w temat. Dostałam od znajomej mnóstwo linków do przydatnych stronek, żeby dowiedzieć się o tych cudownych szmatkach jak najwięcej.
Zaczęło się od chusty tkanej. Uczyła mnie koleżanka motania na misiu. Kiedy Jadzia się urodziła to miałam już jako taką wprawę i zamotałam ją pierwszego dnia po powrocie ze szpitala. Jadzia miała 4 dni :)
Nie mam zdjęcia niestety, bo je skasowałam. Pierwsze wiązanie wykonałam fatalnie i wstydziłam się go, heh. Zamotałam wtedy Jadzię w tzw. kieszonkę i na karku podwinęłam pod chustę zwiniętą tetrówkę, żeby usztywnić nietrzymającą się jeszcze główkę. Koleżanka nazwała to "wałem pomorskim" :)
Wiadomo, że początki bywają trudne. Ale po tej jednej korekcie już wiedziałam jak prawidłowo zamotać w kieszonkę.
(nie wiem co się dzieje, zdjęcia na dysku mam normalnie, a jak zgrywam na bloga to mi się odwracają...nie wiem co z tym zrobić. Jak ktoś mnie oświeci to poprawię ;)
Kiedy Jadzia podrosła zaczęliśmy nosić ją w wiązaniu 2x, jest wygodniejszy pod względem wyjmowania i wkładania dziecka. Chusta zostaje na Tobie, gotowa na ponowne włożenie maluszka. Trzeba potem tylko dociągnąć dokładnie poły chusty i gotowe.
Próbowaliśmy też motania na plecach (tu Jadzia ma 8 miesięcy). Jest wygodniejsze do chodzenia po górach.
Chusty używamy nie tylko do noszenia, ale również jako kocyk, osłona przed słońcem lub hamak.
Jakiś czas później ta sama znajoma pokazała mi wynalazek zwany Mei Tai. To tradycyjne chińskie nosidełko miękkie przeznaczone dla dzieci powyżej 6 miesiąca życia (już siedzących stabilnie) składające się z panela, dwóch pasów naramiennych i pasa biodrowego. Widziałam też japoński odpowiednik tego nosidełka, który nie ma pasa biodrowego, ale za to ma szlufki lub kółeczka, przez które przeplata się pasy naramienne.
Pierwszego Mietka uszyła nam mama tejże znajomej.
Na jego wzór uszyłam dotychczasowe Mietki. Dodałam do nich tylko sznureczki do podwiązywania zagłówka i inne wypełnienie. W tym Mietku i w pierwszym jest pianka akustyczna, w kolejnych natomiast wypełnienie (ocieplinka) w postaci takie sprasowanej waty.
I na koniec linki do stronek:


